Okiem początkującego pośrednika nieruchomości

 

Dzisiaj zamieszczam wpis nie swój, ale autorstwa mojego współpracownika, który niedawno zaczął pracę pośrednika nieruchomości.  Zapraszam do zapoznania się z rynkiem nieruchomości widzianym „okiem świeżaka” czyli jak wyglądały początki Michała jako pośrednika w obrocie nieruchomościami.

praca pośrednik nieruchomościPierwsze kroki w pracy pośrednika nieruchomości

Od dłuższego czasu na blogu Marcina nie pojawił się na stronie żaden wpis – może właśnie przez ostatni temat? „Majowe ożywienie na rynku nieruchomości“ – co prawda temat sprzed półtora roku, ale wciąż aktualny!

Obserwując pracę Marcina mogę przyznać, że przez klientów – a raczej dzięki nim – nie miał czasu na aktualizację bloga. Owe ożywienie przypada na okres, kiedy stawiałem swoje pierwsze kroki w branży.

Pełen zapału i optymizmu przyjmowałem coraz to nowsze oferty licząc w głowie „kokosy“ jakie zarobię po ich sprzedaży. Jak się później okazało, starsi koledzy mieli rację mówiąc, że pierwszą wypłatę zobaczę za kilka miesięcy. Niby klienci byli, niby zdecydowani, a jednak zawsze „coś”. Tymi „cosiami” były żony, mężowie, droga za oknem, albo jej brak, ptaki za głośnie lub mieszkanie za wysoko.

Tak minęło kilka miesięcy zanim doprowadziłem do pierwszej transakcji i pierwszej wypłaty. Nie była ona duża, jednak sprawiła wiele radości. Później już było łatwiej, a transakcje zaczęły występować co raz to częściej – klienci poznani w pierwszych miesiącach pracy w końcu wybrali swoje wymarzone mieszkania i zaczęły się oczekiwane akty notarialne. Od tego czasu spirala trwa. Osiągnąłem już pewnego rodzaju systematyczność w pozyskiwaniu i obsługiwaniu klientów. Niektórzy zdążyli już wrócić z kolejnymi tematami do opracowania, a inni polecili znajomym. W ten sposób ciągle pojawiają się nowi klienci, dla których pracujemy.

Rządowy program Mieszkanie dla Młodych a realia pośrednika

Mam świadomość, że powyższy opis to oczywista oczywistość dla wtajemniczonych, lecz to streszczenie moich początków kieruję do przyszłych pośredników, aby nie poddawać się po jednym lub dwóch miesiącach bezowocnej pracy. Transakcje przyjdą z czasem!

W tej pracy trzeba być cierpliwym i wytrwałym.

Wracając jeszcze do ostatniego wpisu i patrząc z perspektywy czasu widzę, że ożywienie rynku trwa w najlepsze. Niewątpliwie pomagają  w tym obniżki stóp procentowych. Podobno rynek nakręca też MdM (program Mieszkanie dla Młodych), nazywany żartobliwie programem „Możesz dalej Marzyć“. Napisałem podobno, ponieważ mimo wielu transakcji, żaden nasz klient nie skorzystał z pomocy rządu. Dlaczego?

Może dlatego, że większość osób wybierało mieszkania w centrum, lub jego okolicach, gdzie taniej można kupić mieszkanie z rynku wtórnego, a progi dotacji dla nowego budownictwa były zbyt wysokie?

Osobiście przez ostatni rok udało mi się sprzedać tylko jedno mieszkanie od developera. Mimo to rozmawiając z inwestorami oraz developerami wiem, że mają się dobrze. Duzi gracze w mailingach co chwile informują nas o kolejnych sprzedanych mieszkaniach i następnych już wkrótce gotowych do sprzedaży. Mniejsi inwestorzy na obrzeżach miasta pokazują mi budynki kilku lokalowe, będące na etapie wylewania pierwszego stropu mówiąc, że wszystko już sprzedane i pytają o kolejne działki…
Ludzie mówią: kryzys, bieda! Rząd, że zielona wyspa. A co Waszym zdaniem przeżywamy aktualnie w nieruchomościach?

 

Michał Jakieła, Doradca Klienta w firmie Nieruchomości WIELUŃSKI od kwietnia 2013 r.